Przez ostatnie lata letnie wieczory miały jeden, charakterystyczny, pomarańczowy kolor. Choć klasyczny włoski klasyk z bąbelkami i gorzką nutą pomarańczy wciąż ma swoje wierne fanki, w tym sezonie na salonach, tarasach i w instagramowych relacjach nepodzielnie rządzi on. Jasny, subtelnie słodki, z wyraźną nutą mięty i zapierającym dech w piersiach aromatem kwiatu bzu. Poznaj Hugo Spritz – drink, który zdefiniuje tegoroczne lato.
Choć mogłoby się wydawać, że to zupełna nowość, korzenie tego drinka sięgają malowniczego, włoskiego Tyrolu Południowego. To właśnie tam, na początku XXI wieku, pewien barman postanowił stworzyć lżejszą, bardziej rześką alternatywę dla ciężkich, cytrusowych koktajli. Połączył lokalne bąbelki, świeżą miętę oraz syrop z kwiatów dzikiego bzu (elderflower).
Efekt? Napój, który gasi pragnienie jak żaden inny. W przeciwieństwie do Aperolu, Hugo nie ma w sobie charakterystycznej goryczki, która ne każdemu odpowiada. Jest subtelny, kwiatowy, niezwykle świeży i pachnie jak beztroskie, czerwcowe popołudnie. Nic dziwnego, że kobiety na całym świecie uznały go za idealny dodatek do letnich spotkań z przyjaciółkami.
Sekretem idealnego smaku są doskonale schłodzone składniki oraz odpowiednie proporcje. Przygotuj duży kieliszek do wina i działaj!
Ten koktajl to kwintesencja idei aperitivo, czyli lekkiego napoju podawanego przed właściwym posiłkiem w celu pobudzenia apetytu. Ze względu na swój rześki charakter, Hugo fantastycznie komponuje się z lekkimi, letnimi przekąskami.
Będzie idealnym towarzyszem dla deski serów (szczególnie delikatnego koziego lub camemberta), chrupiących grzanek z domowym guacamole, bruschetty z pomidorkami oraz świeżych owoców, takich jak melon czy truskawki. Przygotuj go na najbliższy piątkowy wieczór, zaproś przyjaciółki i poczujcie się jak na rzymskich wakacjach bez opuszczania własnego tarasu!
Komentarze