Asertywność w pracy to jedna z najważniejszych umiejętności zawodowych. Pomaga mówić jasno, spokojnie i konkretnie o tym, co jest możliwe, a co przekracza nasze granice. Nie chodzi o agresję, stawianie się innym czy udowadnianie swojej racji za wszelką cenę. Chodzi o komunikację, w której jest miejsce zarówno na potrzeby firmy, zespołu i przełożonych, jak i na twoje możliwości, czas oraz komfort pracy.
Wiele kobiet ma trudność z asertywnością, bo od najmłodszych lat słyszy, że powinny być miłe, pomocne, elastyczne i „nie robić problemu”. W pracy może to prowadzić do brania na siebie zbyt wielu obowiązków, zostawania po godzinach, zgadzania się na zadania bez jasnych warunków albo milczenia wtedy, gdy coś jest niesprawiedliwe.
Dobra wiadomość jest taka, że asertywności można się nauczyć. Najłatwiej zacząć od konkretnych zdań i codziennych sytuacji.
Asertywność to umiejętność wyrażania swojego zdania, potrzeb, emocji i granic w sposób spokojny, jasny i szanujący drugą osobę. Osoba asertywna nie atakuje, ale też nie rezygnuje z siebie tylko dlatego, że komuś może się to nie spodobać.
W pracy asertywność oznacza między innymi umiejętność odmowy, proszenia o doprecyzowanie zadań, mówienia o przeciążeniu, reagowania na nieodpowiednie komentarze, negocjowania warunków i wyrażania opinii podczas spotkań.
Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że asertywna osoba myśli tylko o sobie. W rzeczywistości jest odwrotnie. Asertywna komunikacja często ułatwia współpracę, bo zmniejsza liczbę niedomówień i pozwala szybciej ustalić, co jest realne.
Jeśli zgadzasz się na wszystko, choć wiesz, że nie masz czasu, efekt może być gorszy dla wszystkich: zadanie zostanie wykonane pośpiesznie, pojawi się stres, frustracja albo opóźnienia. Asertywność pozwala wcześniej powiedzieć: „To jest możliwe, ale pod pewnymi warunkami” albo „Nie dam rady zrobić tego dziś bez przesunięcia innych zadań”.
To jedna z najczęstszych sytuacji w pracy. Ktoś podchodzi i mówi: „Możesz jeszcze szybko to zrobić?”. Problem w tym, że „szybko” często oznacza dodatkową godzinę lub dwie.
Zamiast mówić: „Dobrze, jakoś dam radę”.
Możesz powiedzieć: „Mogę się tym zająć, ale dziś mam już zaplanowane zadania A i B. Co powinno mieć pierwszeństwo?”
Albo:
„Nie jestem w stanie zrobić tego dzisiaj bez przesunięcia innych rzeczy. Mogę wrócić do tego jutro rano.”
Taka odpowiedź nie jest odmową dla samej odmowy. Pokazuje, że myślisz odpowiedzialnie o priorytetach i jakości pracy.
Zostawanie po godzinach bywa czasem konieczne, ale nie powinno stać się normą. Jeśli regularnie kończysz pracę dużo później, warto jasno postawić granicę.
Możesz powiedzieć: „Dzisiaj kończę pracę o ustalonej godzinie. Mogę przygotować to jutro jako pierwsze zadanie.”
Albo:
„Rozumiem, że to pilne, ale nie mogę dziś zostać dłużej. Mogę pomóc ustalić, co da się zrobić w czasie, który pozostał.”
Asertywność nie wymaga długiego tłumaczenia się. Im więcej wyjaśnień, tym łatwiej druga strona zaczyna negocjować twoje granice.
Pomoc w zespole jest ważna, ale jeśli jedna osoba regularnie przerzuca na ciebie swoje obowiązki, zaczyna to być obciążające.
Możesz powiedzieć: „Mogę ci krótko wyjaśnić, jak to zrobić, ale nie mogę przejąć tego zadania.”
Albo:
„Dziś nie mam przestrzeni, żeby się tym zająć. Mam swoje terminy, których muszę dopilnować.”
Dobrym rozwiązaniem jest też zaproponowanie granicy czasowej:
„Mogę poświęcić na to 10 minut, ale później muszę wrócić do swoich obowiązków.”
Przerywanie wypowiedzi bywa szczególnie frustrujące, zwłaszcza gdy zdarza się regularnie. W takiej sytuacji warto spokojnie wrócić do swojego głosu.
Możesz powiedzieć: „Chciałabym dokończyć swoją myśl.”
Albo:
„Za chwilę chętnie odniosę się do tego, co powiedziałeś. Najpierw dokończę.”
Możesz też użyć bardzo prostego zdania:
„Jeszcze nie skończyłam.”
To krótkie komunikaty, ale bardzo skuteczne. Nie atakują drugiej osoby, a jednocześnie jasno pokazują, że twoja wypowiedź ma znaczenie.
Czasem stres w pracy wynika nie z samej liczby obowiązków, ale z braku konkretów. Zadanie brzmi ogólnie, termin jest niejasny, a oczekiwania zmieniają się w trakcie.
Możesz powiedzieć: „Żeby dobrze to przygotować, potrzebuję doprecyzować zakres. Co dokładnie ma być efektem?”
Albo:
„Jaki jest priorytet tego zadania i na kiedy realnie jest potrzebne?”
Możesz też poprosić o potwierdzenie ustaleń:
„Podsumuję: mam przygotować raport do piątku, w wersji skróconej, z trzema rekomendacjami. Czy dobrze rozumiem?”
To bardzo profesjonalna forma asertywności. Chroni cię przed chaosem i późniejszymi pretensjami.
Konstruktywna informacja zwrotna jest potrzebna. Czym innym jest jednak rzeczowa rozmowa o pracy, a czym innym komentarze wypowiadane złośliwie, publicznie lub w sposób naruszający granice.
Możesz powiedzieć: „Chętnie porozmawiam o tym, co można poprawić, ale proszę o konkrety.”
Albo:
„Rozumiem, że masz uwagi do tego projektu. Proszę, omówmy je spokojnie i rzeczowo.”
Jeśli forma wypowiedzi jest nieodpowiednia:
„Nie zgadzam się na taki sposób rozmowy. Możemy wrócić do tematu, kiedy będziemy rozmawiać spokojnie.”
Asertywność to nie tylko odmawianie. To także umiejętność mówienia o swoich oczekiwaniach, osiągnięciach i potrzebach zawodowych.
Możesz powiedzieć: „Chciałabym porozmawiać o moim wynagrodzeniu. W ostatnich miesiącach przejęłam dodatkowe obowiązki, zrealizowałam projekt X i osiągnęłam wynik Y. Uważam, że to dobry moment, aby wrócić do rozmowy o podwyżce.”
Warto przygotować się do takiej rozmowy: zebrać konkretne przykłady, wyniki, zakres odpowiedzialności i argumenty. Asertywność w tym przypadku polega na tym, że nie czekasz, aż ktoś sam zauważy twoją pracę, tylko potrafisz o niej profesjonalnie powiedzieć.
Nie zawsze musisz zgadzać się ze wszystkim, co dzieje się w firmie. Ważne jest jednak, aby wyrażać sprzeciw w sposób merytoryczny.
Możesz powiedzieć: „Mam inną perspektywę na ten temat. Widzę ryzyko w obszarze X i chciałabym je omówić, zanim podejmiemy ostateczną decyzję.”
Albo:
„Rozumiem kierunek, ale obawiam się, że przy obecnych zasobach termin może być nierealny.”
Taka komunikacja pokazuje, że nie blokujesz działań, ale dbasz o jakość, bezpieczeństwo projektu i realność planu.
W pracy zdarzają się osoby, które piszą po godzinach, oczekują natychmiastowej odpowiedzi albo używają nieprzyjemnego tonu. Warto wtedy spokojnie ustalić zasady.
Możesz powiedzieć: „Odpowiadam na wiadomości w godzinach pracy. Wrócę do tego tematu jutro rano.”
Albo:
„Chętnie pomogę, ale proszę o przesłanie wszystkich uwag w jednym mailu. Dzięki temu będę mogła sprawnie się do nich odnieść.”
Jeśli ton rozmowy jest niestosowny:
„Zależy mi na rozwiązaniu sprawy, ale proszę o zachowanie rzeczowego tonu rozmowy.”
Asertywność najlepiej rozwijać małymi krokami. Nie trzeba od razu przeprowadzać trudnej rozmowy z przełożonym. Można zacząć od prostych zdań wypowiadanych w codziennych sytuacjach.
Pomocne są komunikaty zaczynające się od „ja”, na przykład: „Potrzebuję doprecyzowania”, „Nie jestem w stanie zrobić tego dzisiaj”, „Chciałabym dokończyć”, „Mam inne zdanie”. Dzięki temu mówisz o sobie i swoich granicach, zamiast atakować drugą osobę.
Ważne jest też, aby mówić krótko i konkretnie. Asertywna wypowiedź nie musi być długa. Czasem jedno spokojne zdanie działa lepiej niż kilkuminutowe tłumaczenie.
Oto kilka zdań, które mogą pomóc w codziennej pracy:
Asertywność w pracy to nie walka, lecz jasna i dojrzała komunikacja. Pomaga chronić czas, energię i granice, ale też poprawia współpracę, bo zmniejsza chaos i niedomówienia. Nie musisz być niemiła, żeby powiedzieć „nie”. Nie musisz się tłumaczyć, żeby postawić granicę. Nie musisz zgadzać się na wszystko, żeby być dobrą pracownicą, koleżanką czy liderką.
Asertywność zaczyna się od prostych zdań: „Nie dam rady”, „Potrzebuję doprecyzowania”, „Mam inne zdanie”, „Chciałabym dokończyć”. Im częściej je ćwiczysz, tym łatwiej przychodzi mówienie o sobie spokojnie, pewnie i bez poczucia winy.
Komentarze